O autorze
Z zawodu doradca podatkowy. W kancelarii ten, który zawsze chce przeć do przodu (na szczęście kiedy trzeba, mądrze hamowany przez wspólnika). Specjalizuję się w doradztwie na rzecz przedsiębiorców i w ich restrukturyzowaniu.

Ten blog ma przybliżyć podatki jako element praktyczny każdego przedsiębiorstwa, wyjąć je ze skostniałego języka i trudnych sformułowań. Będę pisał o tym co w podatkach nowego i o tym co w nich ciekawego. Postaram się pokazać, na co warto zwrócić uwagę zaczynając biznes lub prowadząc go od lat. Czasem będę polemizował z Ministrem Finansów i jego pomysłami. Postaram się też pochwalić, gdy wymyśli coś dla przedsiębiorców korzystnego.

Większe ograniczenia nie są ograniczeniem?

Długo zastanawiałem się jaki temat będzie odpowiedni na rozpoczęcie tego bloga. Jego celem jest, z jednej strony przybliżyć Państwu podatki jako element funkcjonowania każdego przedsiębiorstwa, a z drugiej – omawiać propozycje zmian i kierunek interpretacji prawa podatkowego przez Ministra Finansów i organy podatkowe.

Idealnym przykładem tego drugiego jest niedawna propozycja Ministerstwa Finansów co do zmniejszenia progu kwotowego transakcji gotówkowych dla przedsiębiorców, o której swoje zdanie wyraził nie tak dawno wiceminister Janusz Cichoń (zainteresowanych odsyłam do źródła).



W skrócie, dziś, a jest tak od 2004 r., w którym weszła w życie aktualna ustawa o swobodzie działalności gospodarczej, przedsiębiorca ma obowiązek dokonywać płatności za pomocą przelewu, o ile przekracza ona wartość 15 tys. euro. Mniejsze płatności można dokonywać gotówką. Przed 2004 r. limit ten wynosił 3 tys. euro i do takiej kwoty chciałby wrócić Minister Finansów. Według wypowiedzi wiceministra „tak wysoki limit jaki mamy w tej chwili, czyli te 60 tys. zł to okazja do tego, aby nie ewidencjonować przychodów, uciekać w ten sposób od opodatkowania”. Przywołany zostaje przy tym raport "The Shadow Economy in Europe 2013", wskazujący na korelację mniejszej szarej strefy w krajach z dużą ilością płatności elektronicznych. Na tym tle pada sformułowanie, że „uczciwym podatnikom nie przeszkodzi niższy limit rozliczeń w gotówce.”

Nie zgadzam się z takim tokiem rozumowania. Tym samym bowiem należy przyjąć, że jak ktoś jest uczciwy to można mu wejść na głowę, a on – bo taki jest uczciwy – cierpliwie to zniesie. I jednocześnie – ten co oszukuje lub kradnie, robi to tylko dlatego, że może. W obu tych twierdzeniach kryje się, delikatnie rzecz ujmując, brak szerszego spojrzenia.

Według mnie, skoro jestem uczciwym przedsiębiorcą to chciałbym by Państwo mnie za to nagrodziło, a w najgorszym razie dało mi spokój. Będącym uczciwym i tak mam trudniej niż konkurent, który oszukuje. Prawda jest taka, że jeśli Państwo obniży mi próg kwotowy to po prostu zagryzę zęby, zrobię ten przelew i sobie to dokładnie zapamiętam. A ktoś kto oszukiwał wcześniej po prostu wymyśli pięć zamiast jednej płatności gotówką – i teoretycznie zmieści się w nowym limicie.

Bo jeśli ktoś oszukuje i robi to celowo, to naprawdę nie wierzę, że powstrzyma go mniejszy próg kwotowy, a jedynie skuteczne działanie Państwa i jego służb wobec takich osób i firm. Nie zaś prewencyjne utrudniania życia wszystkim jak leci. A powołanie się na państwa zachodnie, jak Holandia czy Austria, gdzie faktycznie jest i mniejsza szara strefa i większy odsetek płatności elektronicznych, jest daleko idącym uproszczeniem. W tych krajach szara strefa jest mniejsza niż w Polsce. Ale powodów tego stanu rzeczy jest mnóstwo i tylko jednym z nich mogą być płatności elektroniczne. Znacznie ważniejszą wydaje się pewność prawa, rozsądek urzędników i kilkadziesiąt lat więcej demokracji i wolnego rynku.

PS Na tle kolejnego restrykcyjnego pomysłu Ministerstwa Finansów znów w sposób sensowny odcina się Ministerstwo Gospodarki, wskazując że zmniejszenie limitu dotknęłoby głownie drobnych przedsiębiorców, tradycyjnie rozliczających wiele transakcji gotówkowo, a nie olbrzymie firmy, które i tak od dawna wszystkie operacje wykonują na przelewach.


|| Napisz do autora: mk@kaminskimajewski.pl
Trwa ładowanie komentarzy...